Fauna ediakarańska

Fauna ediakarańska (czasem nazywana jeszcz fauną wendu, chociaż to już rzadko stosowana nazwa) to najstarsze znane organizmy wielokomórkowe oraz temat dzisiejszego wpisu. Interesujący nas okres trwał od 610 do 542 milionów lat temu. Rozpoczął się zaraz po zakończeniu kriogenu, w którym to Ziemia najprawdopodobniej zamarzła , a zakończył się tuż przed eksplozją kambryjską.

Świat był wtedy dziwny, zwierzęta były wtedy dziwne, to i skamieniałości po nich są dziwne. Często są to fragmenty ciała, nierzadko znamy tylko stronę brzuszną lub grzbietową danego zwierzaka, a nawet mamy kilka przypadków odkrycia samego jelita (czy precyzując czegoś, co pełniło funkcję podobną do jelit). Wiele stworzeń znamy tylko ze śladów pełzania bądź rycia w dnie morskim. I ku sprawiedliwości: nie zawsze wiadomo, do jakiego królestwa przydzielić stworzenia, których pozostałości znaleziono (tzn. nie ma pewności, czy mamy do czynienia ze zwierzętami, czy np. z grzybami). Pojawiają się nawet głosy popierające pomysł , by wydzielić osobne królestwo dla części ediakarańskich stworzeń. Większość fauny wendu jest na tyle różna od czegokolwiek innego, że dobrze się mają hipotezy (hipotezy, nie teorie) mówiące, że późniejsze zwierzęta wyewoluowały niezależnie (a bohaterowie dzisiejszego wpisu są czymś w rodzaju nieudanego eksperymentu). Osobiście uważam, że i tak mamy szczęście, że cokolwiek się zachowało z tamtych lat (chociaż dno morskie było wtedy pokryte matami sinic, co ułatwiło fosylizację niektórych tkanek miękkich).

Najbardziej charakterystycznymi stworzeniami ediakaru były pióra morskie (chociaż te określenie wyszło już z użycia, ponieważ dzisiejsze piórówki (Pennatula) też są tak nazywane, a nie mają wiele wspólnego z omawianymi stworzeniami). Były to zwierzęta osiadłe, filtrujące pokarm z wody, swoją popularną nazwę zawdzięczające kształtowi ciała. Przykładami tych istot mogą być: Charniodiscus concentricu oraz zwierzęta z rodzaju Charnia. Stworzenia te były zresztą prawdziwymi gigantami swoich czasów – ich dwumetrowej wysokości ciała przyćmiewały konkurencję mieszczącą się zazwyczaj w przedziale 1 – 10 cm.

charnia_by_louisetheanimator-dbtxdte
Charnia, autorka: Louise Whittle.

Tribrachidium heraldicum był przykładem stworzenia o trójdzielnej symetrii (co nie było rzadkie u prekambryjskich wielokomórkowców – dziś taki plan budowy praktycznie nie występuje). Prawdopodobnie wiodły podobny tryb życia jak pióra morskie. Są przesłanki, że zwierzęta te były pokryte kutikulą (lub czymś kutikulopodobnym) co sugeruje linienie.

 

tribrachidium
Skamieniałość T. heraldicum.

Dickinsonia to rodzaj nazywany niegdyś Dipleurozoa (chociaż ta nazwa wychodzi już z użycia) dla podkreślenia dwubocznej symetrii ciała (co jest niezwykle rzadkie u fauny ediakarańskiej, dziś za to niezwykle powszechne). Owa symetria oraz spłaszczenie grzbietowobrzuszne są dowodem na to, że zwierze te aktywnie poruszało się po dnie (lub też tuż nad nim). Kilka innych cech anatomicznych wspiera ta tezę. Bardzo dobrze znamy organy wewnętrzne tych stworzeń (oraz stronę brzuszną – stronę grzbietową rekonstruujemy na podstawie wielkości/rozmieszczenia/kształtu organów wewnętrznych). Pewne cechy w budowie Dickinsonia sugerują, że rodzaj ten mógł byc przodkiem strunowców (lub tez był z tym przodkiem blisko spokrewniony), ale nie są to jakieś niepodwazalne dowody.

Pod koniec ediakaru pojawiły się stworzenia ryjące (zwane robakami obłymi, jednak różniące się od tego, co dzisiaj nazywamy tym mianem). Spowodowały one degradacje mat sinicowych, które dziś przetrwały tylko w skrajnie niegościnnych warunkach. I w rejonach z nieprzyjaznym środowiskiem przetrwały przez cały paleozoik, mezozoik i kenozoik (np. są znane ślady z triasu). Jedynymi pozostałościami po tajemniczych ryjących zwierzetach są ślady ich żerowania. W podobnym czasie powstały pierwsze szkielety, np. u Claudina lub Namacalathus. Jednakowo rycie w dnie oraz wytworzenie szkieletu wydają się odpowiedzią na presję ze strony drapieżników.

 

namacalathus
Namacalathus, autor: https://ciavatti.deviantart.com/

Warto też zaznaczyć, że dzisiejsze gąbki oraz żebropławy można traktować jako pozostałości fauny ediakarańskiej (tzn. żyły obok stworzeń z pierwotnego wpisu, jednak nie były ich krewniakami), a całkiem prawdopodobne, że same gąbki są znacznie starsze (lecz twardych dowodów na to nie mamy). Ciekawy jest także rodzaj Kimberella (znane gatunki: K. quadrataoraz K. persii opisana w tym roku). Możliwe, że ten niepozorny zwierzak był mięczakiem, a to by znaczyło, że pierwouste i wtórnouste musiały rozdzielić się jeszcze wcześniej. Ediakar to fascynujący okres, ale skrywa jeszcze wiele tajemnic.

Wyróżniona ilustracja (ta na górze) jest autorstwa Johna Sibbicka.

 

Reklamy

11 comments

  1. „nie żadko” – razem i przez „rz”.
    Pomijając tę wpadkę – uwielbiam faunę z Ediacara Hills. I wszystkie z tego okresu, znalezione gdzie indziej. Pokazują ścieżki ewolucji, które z jakiś względów nie zostały przedłużone. A mogło być tak pięknie 🙂 .

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s