Morskie gady, krótki przegląd

Dzisiaj kilka gadów prowadzi wodny (lub ziemno-wodny) tryb dzisiaj. Mamy krokodyle, żółwie oraz węże (np. Hydrophis cyanocinctus ma coś w rodzaju płetwy na ogonie) i niektóre jaszczurki (w bardzo szerokim znaczeniu tego słowa) – najsłynniejszy; bo morski, a nie słodkowodny; jest legwan z Galapagos. Gdy zajdzie taka potrzeba, to większość gadów żyjących dzisiaj potrafi przepłynąć te kilka metrów.

Najstarszymi znanymi kręgowcami, które „wróciły” do wody są mezozaury (to co innego niż mozazaury, o których później). Stworzenia te pojawiły się około 300 mln lat temu i chodziły (oraz pływały) przez kolejne 30 mln. Przez długi czas były uważane za stworzenia morskie, jednak niedawno pojawiły się dowody na ich słodkowodność (przynajmniej niektórych gatunków). Tradycyjnie są uważane za anapsydy, chociaż niektórzy przypisują je do synapsydów. Dzisiaj synapsydy są reprezentowane przez ssaki, a anapsydy są daleko od wszystkiego, co obecnie występuje na Ziemi (chociaż niektórzy przypisują żółwie do anapsydów, jednak obecnie są w mniejszości) i swój rozkwit przeżywały w permie. Mezozaury osiągały długość około metra i co ciekawe całkiem prawdopodobne, że były żyworodne. Potencjalnie zwierzęta te są najstarszą grupą rozmnażająca się w ten sposób. Ich kończyny niezbyt dobrze sprawowały się na lądzie, a jeśli zwierzę było zmuszone do wyjścia z wody, to raczej pełzło podobnie do dzisiejszych samic żółwi morskich, które wychodzą na plażę znieść jaja (niektóre krokodyle też ślizgają się po brzuchy, jeśli brzeg jest odpowiednio błotnisty). Mezozaury odżywiały się drobnymi zwierzętami wodnymi.

19972385d9e5e2852c0af2c65e757516
Mesosaurus tenuidens, autor: Andrey Belov

Czasem można jeszcze natknąć się na informacje, że jednymi z pierwszych pływających gadów był protorozaur (Protorosaurus speneri) oraz jego młodszy krewny tanystrof (Tanystropheus longobardicus). Pierwszy dorastał do 2 metrów długości i żył około 260-250 mln lat temu, drugi był trzy razy dłuższy i przynajmniej 20 mln lat młodszy. Ten stwór o zadziwiającej anatomii faktycznie żył w pobliżu zbiorników wodnych i przypuszczalnie polował na ryby w sposób podobny do dzisiejszych czapli (chociaż jego szyja była znacznie sztywniejsza).

qqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqqq
Tanystropheus longobardicus, autor: Mark Witton

Na samym początku triasu (248-247 mln lat temu) żył Hupehsuchus nanchangensis (oraz kilka innych jego krewnych z kladu Hupehsuchia). Były to niewielkie (do metra długości) stworzenia, które polowały na drobne wodne zwierzęta. Ich anatomia nie pozwalała na poruszanie się po lądzie. Całkiem możliwe, że zwierzęta te były spokrewnione z przodkami ichtiozaurów, czyli sławnych rybojaszczurów. Nieco starszy, żyjący na przełomie permu i triasu, jest Hovasaurus boulei. Gatunek ten był o połowę mniejszy od Hupehsuchus nanchangensis i potrafił poradzić sobie poza środowiskiem wodnym. Jego napędem w wodzie był długi i spłaszczony bocznie ogon, ale pomagał sobie także tylnymi kończynami, które to były znacznie większe od przednich. 240 do 210 mln lat temu żyły inne wodne gady – notozaury. Były zróżnicowane pod względem wielkości (50-300 cm długości) oraz przystosowaniem do środowiska wodnego (np. u różnych gatunków łapy w różnym stopniu przypominały płetwy). Niewykluczone, że przynajmniej niektóre z nich były żyworodne (lub jajożyworodne).

nothosaurus_giganteus_by_kana_hebi-dbk4p1a
Nothosaurus mirabilis, autor: Gabriel Ugueto

W triasie żyły fitozaury. Zwierzęta te przypominały z wyglądu dzisiejsze krokodyle i prowadziły podobny do nich tryb życia. Jednak to podobieństwo nie bierze się z pokrewieństwa, a z konwergencji (czyli z powstawania podobnych cech u różnych zwierząt, np. ryby i delfiny mają podobny kształt ciała, poruszają się za pomocą płetwy ogonowej i stabilizują swoją pozycję za pomocą płetw piersiowych, gdyż cechy te były premiowane w środowisku, w którym żyją). To, co od razu rzuca się w oczy, to umieszczenie otworów nosowych u opisywanych zwierząt – w odróżnieniu od krokodyli fitozaury miały nozdrza wysoko na czaszce (u późniejszych gatunków otwory nosowe znajdywały się na czole, między oczami). Były to całkiem spore zwierzęta, największe, jak np. Redondasaurus gregorii mogły osiągać nawet 12 m długości.

redonda_celo_fin_by_apsaravis-d743e21
dwa celofyzy wystraszone przez fitozaura Redondasaurus, autorka: Edyta Felcyn/Apsaravis

Kilka milionów lat później niż fitozaury pojawiły się (i podobnie jak one wymarły ok. 200 mln lat temu) plakodonty. Zwierzęta te miały kilka adaptacji podobne do tych, które mają dzisiejsze żółwie. Owe gady osiągały zazwyczaj 1-3 m długości. Placodus gigas był prymitywnym plakodontem  jednak już przejawiał typową budowę zębów dla swojego rządu. Powszechnie uważa się, że zęby te służyły do kruszenia skorup małż, skorupiaków i głowonogów. Jednak czasem pojawiają się głosy o roślinożerności tego zwierzęcia, ale są to w sumie pojedyncze przypadki. Czaszka Placochelys placodonta jest dobrym przykładem umieszczenia i kształtu tych słynnych zębów (nazwa plakodont oznacza coś o płaskich zębach). Całe zwierzę wyglądało tak (autor: Péterdi Bálint), i dobrze widzicie, że posiadało coś na kształt żółwiej skorupy. Ciekawie wyglądał też (autor: James Kuether) Henodus chelyops.Dodam jeszcze, że przynajmniej niektóre plakodonty miały całkiem dobrze rozwinięte oko ciemieniowe. Kiedyś taki twór był całkiem popularny, dziś występuje rzadko, np. u hatterii.

varner19
Placodus gigas, autor: Dan Varner
placochelys
Zęby Placochelys placodonta, zdjęcie pochodzi z tej strony

Teraz przedstawię kilka ciekawszych form. Najbardziej przystosowane do życia w wodzie były ichtiozaury (dosłownie rybojaszczury). Stworzenia te były żyworodne, więc nie musiały wychodzić na ląd, by złożyć jaja (jak np. robią to współczesne żółwie morskie). Zwierzęta te pojawiły się we wczesnym triasie i wyginęły mniej więcej w połowie kredy, jakieś 90 mln lat temu. Nie doczekały schyłku ery dinozaurów, wymarły najprawdopodobniej przez zmiany w morskich ekosystemach (które to były dość gwałtowne i są całkiem dobrze udokumentowane). Wczesne ichtiozaury były już zwierzętami dobrze przystosowanymi do wodnego trybu życia, np. Ich pochodzenie nie jest pewne – kiedyś łączono je z notozaurami i/lub z rządem hupehsuchia, jednak wszelkie podobieństwa są tu wizualne, a nie wywodzące się z pokrewieństwa (chociaż te drugie faktycznie wydają się spokrewnione z przodkami ichtiozaurów). Późniejsze formy ichtiozaurów były coraz to lepszymi pływakami. Ciekawym przykładem jest Eurhinosaurus longirostris, który to najprawdopodobniej był szybszym pływakiem niż jakiekolwiek dzisiejsze delfiny (budową ciała bardziej przypomina dzisiejsze szybko pływające ryby, jak miecznik [a właściwie włócznik] niż morskie ssaki). Największym znanym ichtiozaurem był triasowy Shastasaurus sikanniensis, który to przekraczał 20 m długości.

ichthyosaur_live_birth
słynna skamieniałość „rodzacego się” ichtozaura, eksponat Muzeum Historii Naturalnej w Londynie; zdjęcie pochodzi z tej strony

Kolejną grupą wodnych gadów były plezjozaury. Żyły przez niemal cały mezozoik, czyli razem z nieptasimi dinozaurami. Ich przodkami, całkiem blisko spokrewnionymi z wyżej wymienionymi notozaurami, były pistozaury. Same plezjozaury były najpewniej żyworodne (istnieją przesłanki, że przynajmniej niektóre gatunki rodziły pojedyncze, całkiem spore młode). Zwierzęta te dzieliły się na dwie główne linie: długoszyie plezjozaury właściwe i krótkoszyie pilozaury (chociaż ten podział jest umowny, tzn. czasem się nie sprawdza odnośnie pokrewieństwa). Pierwsze z nich żywiły się drobną zdobyczą, jednak różne gatunki miały różne strategie polowania (w grę wchodziły zarówno małe ryby, jak i głowonogi, a także skorupiaki/małże/rozmaite żyjątka wygrzebywane z dna morskiego). Najsłynniejszym (i pierwszym odkrytym) gatunkiem był jurajski Plesiosaurus dolichodeirus. Zwierzę to osiągało maksymalnie 5 m długości, i posiadało niewielką płetwę na ogonie: jest to całkiem świeże odkrycie, prawdopodobnie pomagała ona zachować równowagę pod wodą. Ewolucja doprowadziła do niektórych ekstremalnych form jak np. Elasmosaurus platyurus. Szyja tego „gada” była dłuższa niż reszta ciała i składała się z grubo ponad pięćdziesięciu kręgów (żyrafy mają ich tylko siedem).

1920px-elasomosaurus_face_clean
Elasmosaurus platyurus z Rocky Mountain Dinosaur Resource Center w USA, zdjęcie pochodzi z Wikipedii, a jego autorem jest użytkownik MCDinosaurhunter

Pilozaury to krótkoszyie drapieżniki o masywnych czaszkach. Polowały na grubą zwierzynę. Chyba najsłynniejszym ich przedstawicielem był liopleurodon, czyli Liopleurodon ferox. Stworzenie to było ukazane w „Wędrówkach z dinozaurami”, jednak jego rozmiar został tam sporo przeszacowany – osiągało ok. 7 m długości, co nie jest zbyt imponujące w porównaniu z serialowymi ponad dwudziestometrowymi potworami. Największym gatunkiem był Pliosaurus funkei (czasem nazywany Predatorem X). Drapieżnik ten mierzył 11-13 metrów, a sama jego czaszka miała 2,5 m długości. Rodzina leptocleididae, pomimo krótkiej szyi, była bliżej spokrewniona z długoszyimi plezjozaurami niż z pilozaurami. Zwierzęta te prawdopodobnie zajęły niszę (lub część niszy) pozostawionej przez ichtiozaury. Typowym przedstawicielem tej linii był Leptocleidus capensis, który wyglądał mniej więcej tak (autor: Dmitry Bogdanov).

pliosaurus_funkei_by_teratophoneus-d8wcamb
Pilosaurus funkei, autor: Robinson Kunz

Ostatnią grupą morskich jaszczurów były mozazaury. Zwierzęta te były właściwie jaszczurkami, całkiem blisko spokrewnionymi z dzisiejszymi waranami. Żyły pod koniec kredy (schyłek panowania dinozaurów) i niestety nie są najlepiej poznaną grupa morskich gadów. Podobnie jak ichtiozaury i plezjozaury, mozazaury także potrafiły utrzymać stałą temperaturę ciała (a przynajmniej były mezotermiczne). Jednak prawie na pewno były żyworodne (lub jajożyworodne – młode wykluwa się z jaja jeszcze w ciele samicy). Pod względem wielkości mozazaury były zróznicowane – najmniejsze miały trochę ponad jeden, największe kilkanaście metrów długości. Największy był Mosasaurus hoffmani, który przekraczał 13 m, a najprawdopodobniej mógł osiągnąć 17-18 m, mierząc od czubka pyska do końca ogona. To właśnie to zwierzę pływało w basenie w Jurassic World (jednak zostało w tym filmie znacznie powiększone) i raczej nie wyskakiwało ono z wody, by łapać dinozaury. Żywił się wszelakimi morskimi stworzeniami, głównie dużymi rybami i amonitami, a możliwe, że był kanibalem.

mosasaurus_hoffmani_by_olorotitan-d4esmfm
Mosasaurus hoffmani, autor: Andrey Atuchin

Mozazaury miały podwójny staw w szczękach, przez co mogły połykać duże ofiary w całości (trochę tak, jak robią to dzisiejsze węże, jednak nie aż tak spektakularnie). Ponadto gady te w górnej szczęce, na podniebieniu, miały dodatkowe rzędy zębów.  Ponadto możliwe, że znamy ubarwienie kilku wymarłych morskich stworzeń. Johan Lindgren wraz z zespołem dowodzi, że barwy mozazaura układały się w przeciwcień (ciemny grzbiet oraz jasny brzuch). Dziś wiele morskich stworzeń żyjących blisko powierzchni wody wygląda podobnie (np. długopłetwiec). Oprócz tego ichtiozaur (sławny rybojaszczur) był jednolicie ciemny, prawie czarny. Wypada zaznaczyć, że pionier nad badaniami ubarwienia dinozaurów, Jakob Vinther, nie zgadza się z taką interpretacją.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s